niedziela, 26 czerwca 2016

A' Design Award & Competition - ciekawe spotkanie we Włoszech

Szalony ten czerwiec!! Wiosna szalona i zima też. W ogóle wesoło w tym moim życiu się porobiło!!!
Czasami, żeby poznać niesamowitych ludzi, którzy mieszkają tuż za miedzą trzeba się wybrać do Włoch!!

Na wiosnę wysłaliśmy nasz ogród jako kandydata w międzynarodowym konkursie A'Design Award & Competition. To prestiżowa impreza, w której biorą udział projektanci różnych dziedzin designu (Coca Cola i Lenovo też :-) W tym roku spłynęły prace z prawie 100 krajów!!

My zgłosiliśmy pracę w kategorii Landscape Planning and Garden Design. I udało nam się zwyciężyć! Otrzymaliśmy Silver A’Design Award!!
8 czerwca w Como odbyła się wielka gala podczas, której otrzymaliśmy dyplom oraz statuetkę. To była szybka, ale ciekawa wyprawa do Włoch. Gala odbywała się w przepięknej Villa Olmo nad jeziorem Como. Był szampan i truskawki, było też mnóstwo przesympatycznych i bardzo ciekawych ludzi.


Gala zorganizowana na na kilkaset osób, wśród nich tłumy projektantów z Chin i Japoni. Kraje arabskie i Indie również bardzo aktywnie uczestniczyły w konkursie. Wśród tej egzotycznej mieszaniny odnaleźliśmy jeszcze 4 Polaków!!! Niespodzianka prawda?
Od lewej Dagmara Oliwa, Izabella Jurczyk, ja ;-), Marta Malinowska-Gębska i Zbigniew Piasecki
Dagmara Oliwa jest autorką niesamowitych mebli, Izabella Jurczyk otrzymała nagrodę za świetny kalendarz, a Marta Malinowska-Gębska i Zbigniew Piasecki za ergonomiczna wannę!! Proszę jacy Ci Polacy zdolni!! 

Dagmara Oliwa zdobyła nagrodę za design krzeseł i stołu i już zdążyła złapać włoskich wykonawców dla swoich mebli!! Polscy wykonawcy żałujcie, i my też, bo teraz meble tej znakomitej projektantki będziemy mogli kupić tylko z zagranicy!!
Kalendarz Izabelli Jurczyk to istne cudo!! Został wykonany dla Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Dwie z kart kalendarza wykonano z  papieru ze znakiem wodnym, inne z różnymi technikami druku i na innych ciekawych rodzajach papieru.
Projektantka Marta Malinowska-Gębska i konstruktor Zbigniew Piasecki swoją wannę wykonali inspirując się wzorem antycznej wanny z pałacu Knossos... Jest piękna, jest użytkowa i do tego oszczędna w wodę ;-) 

Jak to się mówi "Cudze chwalicie, a swego nie znacie". Jak będziecie kupować piękne rzeczy w drogich, zagranicznych butikach sprawdźcie, czy nie zaprojektowali ich Polscy projektanci!! Szkoda, że w Polsce promuje się obce produkty, a nasi znakomici projektanci muszą szukać wsparcia w innych krajach!!

piątek, 20 maja 2016

Maj w moim ogrodzie

Już maj, zielony maj... Po bezśnieżnej zimie i suchej wiośnie wreszcie popadał deszczyk! Wszystkie rośliny jakby na to czekały w gotowości i zaraz na następny dzień nastąpił wybuch zieleni! Świeżej, soczystej i mięsistej.
W części zacienionej pojawiły się oczekiwane przeze mnie kokoryczki. W zeszłym roku posadziłam kilka odmian i z niecierpliwością oczekiwałam co będzie po zimie... I są! Pięknie się rozrosły! Zobaczcie sami jakie cudeńka!!
Polygonatum humile - kokoryczka niska 
Polygonatum falcatum 'Variegatum' - kokoryczka sierpowata 'Variegatum' 

czwartek, 21 kwietnia 2016

Prawie wiosna

Śmiejcie, się śmiejcie. Kwiecień, a ja tu o wiośnie marzę! A pewnie! Wieje, zimno i roślinki ledwo, ledwo wychylają się z ziemi. W Gdańsku wszystko już kwitnie, a u mnie pierwsze kwiaty forsycji pokazały się na krzewach!!
Nic to! Ziemniaki posadzone, rzodkiewka zaczęła wschodzić, a przed domem wiele się pozmieniało.
Przede wszystkim jesienią rozpoczęliśmy budowę pięknego tarasu z płyt betonowych Libet. Duuuże płyty 80x80cm będą świetne do mojego nowoczesnego projektu. Przy tarasie powstanie także element wodny. Będzie również piękny i nowoczesny. W tym zakresie podjęliśmy po raz kolejny współpracę z firmą Lafarge. Już za kilka dni pokażę co już udało się zrobić!

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Słoneczko i mróz, czyli to co tygryski lubią najbardziej

No i jest mrozik wreszcie!! Mrozisko nawet bo dzisiaj rano o 7:20 mój termometr wskazywał -21*C!!! Nie wiem ile było w nocy, ale myślę, ze -25 jak nic! Na szczęście wzięłam poprawkę na prognozy pogody i nasze koty dostał dodatkowe zabezpieczenie przed zimnem. Ich domek z ciepłymi kocykami powędrował do garażu ;-) Taki dom w domu. Nasze tygrysy to podwórkowe stworzenia, ale gościmy je w domu przy takich temperaturach. Udomowiły się błyskawicznie!!


 Tylko boję się o choinkę bo pasiaste bawią się na niej jak wiewióry!! Strach też o ceramikę... Bo nasza róża wszędzie się wciśnie...


Wreszcie przyświeciło słoneczko i dzieciaki mogą wyjść na podwórko!! Zawsze chucham na zimne więc na staw ich jeszcze nie puszczę, ale wielka kałuża to co innego. Przed mrozami zalało nam całkiem spory kawałek pola i tam powstała świetna ślizgawka!!


 Pozdrawiamy więc mroźnie ze słonecznych Kaszub ;-)



wtorek, 29 grudnia 2015

Zator

No i utknęłam.
A wszystko to przez brak zimy, brak śniegu i brak mrozu. Sezon zaczął się kręcić na około i o urlopie to już tylko pomarzyć mogę. Były plany... zamknąć pracownię na miesiąc i odpocząć... Polepić w glinie... Tak to były miłe plany...
 Ale się nie da!! Jest grudzień! A my zakładamy kolejne ogrody, siejemy trawniki i odchwaszczamy wokół kiełków tulipanów, które mają już po 10-15cm... W pracowni siedzimy po uszy zakopani w projektach, a do tego siadła strona www. I to właśnie strona jest wszystkiemu winna!! (I brak śniegu!! ;-)
Ze stroną to jest tak, że ma te hmmm... prawie naście lat i już kilka razy się sypnęła. Informatycy robili lifting i jakos tam się kręciła dalej. Ale 3 miesiące temu nastąpiło apogeum wszystkich problemów. Nawaliła poczta, wcięło połowę wpisów i zdjęcia się ulotniły. Po kolejnym liftingu okazało się, że nie ma co ratować. Panel sterowania się zablokował i ogólnie całość nie do odzyskania. Podobno po raz kolejny "zhakowali" naszą stronę. Mnie się tam nie chce w to wierzyć. Czy moja biedna strona ma jakieś strategiczne znaczenie?... Czy komuś zagraża?... Co komu dało zniszczenie mojej biednej, starej strony??... Aaa.... szkoda gadać.

No i siedzimy od 3 miesięcy i robimy nową stronę. Klient ze mnie straszny. Przyznaję. Osobiście współczuję grafikowi, ale powiedzmy sobie szczerze, że graficy to w tych firmach co robią www są raczej niskich lotów. No i jak to bywa... same w pracowni zaprojektowałyśmy stronę. Sobie nerwów oszczędziłyśmy, grafikowi kamień spadł z serca. No i strona już niby jest. Jest, ale jej nie widać bo widzicie muszę ją uzupełnić!!  I właśnie tu zaczyna się ten zator. Bo ja wszystko wkładałam na stronę tak jak wyszło w życiu, tak weszło na stronę. Publikacje, realizacje, projekty. I ja nawet nie zastanawiałam się ile tego jest.... No i się zebrało :-( A teraz to trzeba odtworzyć. Przygotować nowe zdjęcia w formacie odpowiadającym nowej www. Dokopać się do publikacji, a wyszło mi że ponad 300 artykułów w ciągu 15 lat napisałam!! Matko Boska to wychodzi prawie 2 teksty miesiąc w miesiąc przez te 15 lat!!! No i ja to wklepuję. W dzień i w nocy, i końca nie widać...

Wklepuję i mam stresa. Bo jak skończę publikacje to przejdę do projektów.... a potem do realizacji... i już mi się słabo robi... Człowiek pracuje, czerpie z tej pracy satysfakcję i raczej nie zastanawia się ile zaprojektował ogrodów. Dopuki mu się strona nie zbiesi... No i wyszło ponad 200 tych projektów i ponad 100 realizacji!! No i już wiem, że wszyskich zawieszać nie będę. Nie mam czasu, ochoty i siły już mi braknie. No i zator jest!! Korek się zrobił niemiłosierny!! Bieżących projektów tyle, że się w pracowni ruszyć nie można, a tu jeszcze ta strona...
No i właśnie dlatego nie odzywam się, nie piszę i nic nie zawieszam na blogu. Nie ma jak!!

Ale już niedługo zaproszę Was na moją NOWĄ, LEPSZĄ stronę WWW :-)
Jak ja i mój kręgosłup to przeżyjemy ;-)

A może w międzyczasie spadnie śnieg ;-) i będzie przymusowy urlop......

środa, 2 grudnia 2015

Czy ogród musi być zimozielony, żeby był piękny zimą???

Nie wiem dlaczego Polacy są tacy oporni na byliny... Czasami ręce mi opadają. Tu iglaczek, tam iglaczek (nie cierpię tego słowa!!)  i jeszcze drzewko na nóżce, jakaś spiralka... Skąd to się wzięło w naszych ogrodach? Takie rozrzucanie po 1 sztuce jałowca, "tujki", płaczącej wierzbki? I jeszcze te wolne miejsca pomiędzy roślinami z nastawieniem, że za 10 lat "się zarośnie". A po co czekać, po co są byliny? Dlaczego nasze ogrody nie mogą być gęste?

 I jeszcze kwestia "zimozielonych ogrodów". Dlaczego u nas uważa się, że ogród zimą jest ciekawy tylko wtedy kiedy go wypełnimy świerkami, żywotnikami i innymi roślinami iglastymi? Sami spójrzcie na ten cudowny ogród!! Zdjęcia robione w listopadzie!! (Knoll Gardens, Hampreston, Wielka Brytania)


 Tutaj całe łany traw i bylin łączą się ze sobą, mieszają i przechodzą z jednej grupy w drugą. Wolnego miejsca tu nie znajdziecie!! (i odchwaszczania jest mniej :-)


Spójrzcie na tą różnorodność: ostre, miękkie, włochate, okrągłe albo spiczaste...
 

A to wszystko pożywienie dla ptaszków!! Kupujemy drogie mieszanki nasion, a tu spiżarnia otworem stoi!! Za darmo!! :-)



Co Wy myślicie o trendach w polskich ogrodach? Czy lubicie byliny? Czy wolicie "zimozielone ogrody"? Czy widzicie zmiany w przyzwyczajeniach ogrodników w swojej okolicy?



wtorek, 1 grudnia 2015

Domowy chleb bezglutenowy

Taka pogoda, że nawet nosa za drzwi nie chce się wystawić. Ogrodowe szaleństwo odchodzi w dal. Moje roślinki w ogrodzie poszły już spać. Teraz główną, kolorową atrakcją są ptaki!! Szaleją na suchych główkach jeżówek - pierwszej zimowej spiżarni. Karmniki i kawałki słoniny gotowe czekają na przymrozki. Teraz ptaki mają jeszcze u nas mnóstwo jedzenia więc ich nie rozleniwiam :-)

Teraz, kiedy pogoda jest niesprzyjająca mam więcej czasu na pieczenie, gotowanie i zabawy z gliną :-) To takie moje drugie, zimowe JA.

Dzisiaj przepis na sprawdzony chleb bezglutenowy. Jest pyszny! Ma chrupiącą skórkę ;-) i wilgotne wnętrze. Moja glutenowa rodzina zakochała się w nim!!