środa, 2 grudnia 2015

Czy ogród musi być zimozielony, żeby był piękny zimą???

Nie wiem dlaczego Polacy są tacy oporni na byliny... Czasami ręce mi opadają. Tu iglaczek, tam iglaczek (nie cierpię tego słowa!!)  i jeszcze drzewko na nóżce, jakaś spiralka... Skąd to się wzięło w naszych ogrodach? Takie rozrzucanie po 1 sztuce jałowca, "tujki", płaczącej wierzbki? I jeszcze te wolne miejsca pomiędzy roślinami z nastawieniem, że za 10 lat "się zarośnie". A po co czekać, po co są byliny? Dlaczego nasze ogrody nie mogą być gęste?

 I jeszcze kwestia "zimozielonych ogrodów". Dlaczego u nas uważa się, że ogród zimą jest ciekawy tylko wtedy kiedy go wypełnimy świerkami, żywotnikami i innymi roślinami iglastymi? Sami spójrzcie na ten cudowny ogród!! Zdjęcia robione w listopadzie!! (Knoll Gardens, Hampreston, Wielka Brytania)


 Tutaj całe łany traw i bylin łączą się ze sobą, mieszają i przechodzą z jednej grupy w drugą. Wolnego miejsca tu nie znajdziecie!! (i odchwaszczania jest mniej :-)


Spójrzcie na tą różnorodność: ostre, miękkie, włochate, okrągłe albo spiczaste...
 

A to wszystko pożywienie dla ptaszków!! Kupujemy drogie mieszanki nasion, a tu spiżarnia otworem stoi!! Za darmo!! :-)



Co Wy myślicie o trendach w polskich ogrodach? Czy lubicie byliny? Czy wolicie "zimozielone ogrody"? Czy widzicie zmiany w przyzwyczajeniach ogrodników w swojej okolicy?



11 komentarzy:

  1. Piękne przykłady! Tak jak napisałam na FB, coraz bardziej podobają mi się ogrody wymieszane: i byliny i trawy i zimozielone iglaki i liściaki też. Ocieplenie klimatu i krótsze zimy sprawiają, że coraz więcej bylin długo zachowuje wegetację i w jakimś sensie jeszcze w grudniu jest zielonych. Bodziszki, bergenie czy nawet żurawki zyskują nową rolę - zimowych ozdób na rabatach. Do tego ciemierniki, wczesne kaliny i powili zmierzamy w stronę ogrodów jak w Anglii czy w Niemczech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Klimat nam się zmienia! Mamy więcej możliwości. szkoda z nich nie korzystać. Coraz więcej odmian roślin częściowo zimozielonych pojawia się w szkółkach. Sama mam kilka ciekawych bergenii, które teraz wyglądają cudnie!! Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mi takie ogrody NIE zimozielone podobają się zdecydowanie bardziej - również zimą. Właśnie ze względu na te różne faktury i formy, które przymrozek zamienia w zaczarowaną krainę. Niestety temat bylin moim zdaniem nadal ledwo raczkuje, co przekłada się na ofertę roślin w sklepach ogrodniczych i szkółkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak będziemy pytać w szkółkach y centrach ogrodniczych to oferta będzie się poszerzać! A warto! Tyle ciekawych bylin jest na świecie, tyle możemy sadzić w naszych ogrodach! Pozdrawiam

      Usuń
    2. O, ja pytam zawsze o przeróżne, które aktualnie mam upatrzone. Ale często patrzą na mnie jak na kosmitkę :D

      Usuń
  3. Agnieszka, ja mam ogród bylinowy. Ale lubię też (ponadto) cisy, choiny, laurowiśnie, bukszpany. W zimie piękne są trawy, derenie, ciemierniki, gałązki np. złotlina. Oczywiście bergenie i żurawki, kwiatostany niektórych bylin, gałązki róż z owocami, jabłonki rajskie, nawet kiścienie. To już całkiem sporo. Pzdr. Pszczelarnia. Knoll Garden jest najpiękniejszy jesienią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście wszelkie zimozielone dodatki mile widziane!! Dodają tego czegoś, tworzą ramy lub akcenty. Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. Ale ja lubię "iglaczki"!! Są świetnym tłem u i wypełniaczem dziur. Trudniej je za to rozmnożyć własnoręcznie niż liściaste krzewy. Lubię ogrody angielskie, ale nie odwracam się od wiecznie zielonych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd się wzięło w naszych ogrodach?..myślę, że to pozostałość myślenia o ogrodzie jako o polu czy warzywniku..Ma być wypielone i dużo miejsca wokoło rośliny.... dodatkowo, jest to etap początkujących ogrodników, kiedy to zachwyt wzbudza kolejna "zdobyta" roślina. Musi minąć czas i nastąpić rozwój, żeby zacząć dostrzegać piękno kompozycji, rytmu i innych bardziej wysublimowanych układów i roślin (podobnie jest z ubiorem?). Stąd też, myślę, te "okazy" na nóżce i wszelkie "dziwaczki" samotnie tkwiące w ogrodach, które wpadły gdzieś (czasopisma, szkółki, blogi amatorskie, internet)... komuś (sporej jednak grupie ) "w oko" (moda?)... Potrzeba czasu i edukacji estetycznej:) Bo i takie iglaczki mogą się przydać w odpowiednim miejscu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...uwielbiam byliny i trawy w ogrodzie...o różach nie wspomnę...mam u siebie w ogrodzie trochę tych roślin i myślę że moda na nie będzie jeszcze długo bo robią niesamowity efekt, nawet zimą...:)
    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć, a ja myśle, że wybory dotyczące nasadzeń iglaków podyktowane są myśleniem, ze przy nich jest mało pracy lub ze one nie wymagają pracy w ogóle, tzn, ze, ich pielęgnacja jest bezproblemowa.
    Oczywiście nie jest to prawdą, ale.... Ogrody z założeniami mieszanymi są piękne, ale żeby dobrze wyglądały potrzebują fachowca, który zaprojektuje- doradzi co z czym połączyć a na to mogą sobie pozwolić nieliczni, większość wybiera ogród bezobsługowy, czyli wiecznie zielone iglaki i trawnik, który wydaje sie najprostszym najtańszym rozwiązaniem, ale tez wcale takim nie jest. Takie są nasze polskie realia, w większości nie mamy czasu na regularne pielęgnacje cięcie, nawożenie czy dzielenie bylin itd, dlatego myśle, ze iglaki na razie górują, ale to sie na pewno zmieni.

    OdpowiedzUsuń