poniedziałek, 4 maja 2015

Smalczyk ze skwarkami, jabłkiem i cebulką. I niespodziewane prace kuchenne...

No to niespodzianka! Okazało się, że nasza świnka zakupiona na wiosnę i oddana na zdrowy chów do zaprzyjaźnionego rolnika jest już odpowiednio duża... na wiecie co. No i w  czwartek rano przyjechało do mnie mięsko w skrzynkach! ( W tm miejscu przepraszam wszystkich wegetarian i wegan, ale ja bez mięska nie mogę!! Żyję bez glutenu, bez przetworów mlecznych i bez warzyw strączkowych, ale mięsko muszę...

Miałam inne plany na wieczór i długi weekend....

Część mięska pomrożone! Schabowe pocięte, żeberka w porcjach, karkówka w całości - będzie super pieczeń!! Z reszty mięska, z nóżek i ze słoniny będą przetwory!!

Smalczyk robiłam przez 3 dni chociaż świnka wcale tłusta nie była!! W międzyczasie musiałam zrobić jeszcze nóżki, kiełbaskę w słoiku, pasztet i pieczony boczek...

Smalczyk z cebulką i jabłkami :-) palce lizać!
Przepis mam od starszej Pani Sąsiadki:

na1kg słoniny z kawałkami mięsa przemielony przez najgrubsze oczka
1 cebula pokrojona drobno
1 jabłko (ja starłam na tarce :-)
1 łyżeczka majeranku
1/2 łyżeczki soli


Słoninkę topimy na średnim ogniu często mieszając. Tak żeby się nie przypaliła. Chociaż my lubimy z chrupiącymi skwarkami :-) Kiedy tłuszcz jest już płynny dokładamy pokrojoną cebulkę i dalej smażymy. Kiedy cebulka zeszkli się dodajemy jabłuszko, sól i majeranek.
Smalec przekładamy do słoików. Żeby ładnie się zawekowały trzeba pamiętać o dokładnym umyciu słoików przed zakręceniem ich. I smacznego!! Tylko jeszcze ogóreczków kiszonych brakuje... Ale to już też niedługo!!

4 komentarze:

  1. Ja robię podobny z ym, że mi ostatnio maszynka słoniny nie zbiera. Robie wiec ze smalcu z dodatkiem kiełbasy i boczku wędzonego...Tez dobry...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja uwielbiam taki smalec! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku dla rodzinki robię, bo sama chleba jeść nie mogę. A jak tu smalczyk bez świeżego wiejskiego chlebka.....

      Usuń
  3. Pychota. Ślinka mi pociekła jak wymieniałaś te pyszności. Ja też z tych bardzo "mięsnych" jestem ;)

    OdpowiedzUsuń