poniedziałek, 19 stycznia 2015

Niby zima, ale chyba wiosna...

W tym roku zimy jak na lekarstwo. Na "mojej" kaszubskiej wsi zima przychodzi i odchodzi... Przed świętami mieliśmy troszkę śniegu, ale już od nowego roku wiosna bawi się z nami w podchody.

W domu mam masakryczny remont. Przyszedł czas na wykańczanie wnętrz. Wprawdzie wprowadziliśmy się do nowego domu 4 lata temu, ale do tej pory większość prac trzeba było wykonać wokół naszej siedziby. Dojazd, podjazd, dach, kawałek ogrodu no i nieplanowany Świat Labiryntów, który pochłonął nas prawie całkowicie. Właśnie to działo się przez ostatnie sezony. Teraz przyszedł czas na wnętrze, a właściwie na parter.
Kuchnia, jadalnia, pokój dzienny, hol = mnóstwo pyłu, puszek po farbach, rusztowania i drabiny...
Zanim zabraliśmy się za remoncik zajęliśmy się zbieractwem :-)
A oto co uzbieraliśmy dodam, że wszystko udało nam się znaleźć albo na złomie (i w cenie złomu), albo gdzieś na polu, albo za półdarmo :-)

Stare luksfery - zwane popielniczkami :-) Nówki nigdy nie używane!! Leżały u pana na paletach na podwórku od początku swego istnienia :-)


Skrzynia wojskowa - będzie z niej ławeczka :-)

Super ekstra koza żeliwna z 1820 roku!!!! Piękniuśna!!!


A tu widać kawałek żyrandola :-) Z Czech, z rozbiórki jakiegoś hotelu. Istne cudo!!


Mamy jeszcze drzwi od windy pomalowane już na strażacki czerwony (Odpowiadając na pytanie: Nie, windy nie mam. Ale po co montować nudne drzwi bezpieczne do pomieszczenia CO? Drzwi historyczne z Gdańskiego falowca :-) Dumna jestem :-)

Jesteśmy też szczęśliwymi posiadaczami tego oto przepięknego żeliwnego kaloryfera, który został przez nas uratowany ze złomowca. Jest już odmalowany (nawet zakurzony :-) Czeka teraz na przyczepienie nóżek, które utrącili mu niedobrzy ludzie! U nas znajdzie nowy dom!


Remont/budowa trwa. I pewnie szybko się nie zakończy....
 Dzięki tej zimie nie zimie ja mam czas na powiększanie ogródka warzywnego!!
 W sobotę przekopałam małe co nieco omijając roszpunkę, która ma się świetnie.


 Budują się skrzynie (dla spostrzegawczych: Piorun ryje w oborniku :-)


A ja zamawiam nasionka :-)



7 komentarzy:

  1. Aga ale jestem ciekawa Twoich wnętrz po remoncie bo skarby masz nieziemskie! koza, żyrandol i kaloryfer to obiekty mojej zazdrości:)) same cudeńka. wytrwałości życzę bo remonty są mega męczące..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Wytrzymałości mi trzeba ;-) Już zaczynam mieć troszkę dosyć, a końca nie widać :-( Jak wszystko skończę remontować to troszkę pokażę :-)

      Usuń
  2. Koza cudna, żyrandol też :) U mnie od wczoraj lekkie przymrozki i oby tak dalej :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też troszkę przymroziło :-) Podobno ma padać śnieg. Trochę chyba by się przydało bo cebule już szaleją!!!! Pozdrawiam

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Też się w niej zakochałam od pierwszego wejrzenia :-)

      Usuń
  4. Widzę że jest dużo takich pozytywnie zakręconych jak my :) tez nie możemy usiedzieć na miejscu i coś grzebiemy przy warzywniku i częściowo już kupiłam jakieś nasionka :)
    Piękna koza i żyrandol!!!!

    Zapraszam http://kreatywniepopracy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń