środa, 12 lutego 2014

Wieczna trąba powietrzna

Prowadzę aktywne życie zawodowe, chociaż właściwie coraz częściej trudno powiedzieć w jakim zawodzie pracuje...
Ostatnio się tak właśnie zastanawiałam...
Projektuje ogrody, biorę udział w ich realizacji, pisze artykuły i robię do nich zdjęcia, podróżuję po ogrodach, prowadzę wraz z mężem atrakcję turystyczną dla dzieci, zajmuje się naszą nową motylarnią i organizuje warsztaty dla najmłodszych, bawię się ceramiką i wikliną, mozaiką, a ostatnio nawet włóknem szklanym, prowadzę wszystkie nasze strony www, kopie we własnym ogródku, a w tym roku planuje założenie warzywniaka. Szyję stroje dla lalek i na bale karnawałowe dla moich dzieciaków, a do tego normalne obowiązki domowe, psy, kury... i kot.

Jestem w ciągłym wirze nowych planów, realizacji... W zeszłym roku organizowaliśmy bicie Rekordu Guinessa, w tym międzynarodowe warsztaty dla studentów architektury "Live Build", zaraz po nich w majówkę I Wiosenny festiwal ECO krajobrazu. 27 II jedziemy na wystawę ogrodniczą Gardenia. Spadło to na nas, jak zresztą i pozostałe atrakcje, jak grom z jasnego nieba. W czasie, którego praktycznie nie mamy, a który ciągle, dziwnym trafem, rozciąga się w jakiś "międzyczas" musimy przygotować wszystko na wyjazd. Drzewa i krzewy "grzeją" się w domu. Byliny uśmiechają się do okien bo na zewnątrz jeszcze zimno, a tu w domku przyjemne ciepło. No i żarówka doświetlająca działa :-) Takie Hawaje w lutym. Psy są nieco zdezorientowane bo na podwórku wszystko jeszcze pod śniegiem, a tu nagle ogród w domu wyrósł... Poza tym trwają przygotowania do sezonu i ogrodniczego i labiryntowego. Projekty ogrodów, listy zamówień, sponsorzy, partnerzy, plakaty, ulotki to też na mojej głowie...

 

Koleżanka pyta mnie: Czego tak właściwie nie robisz, albo nie umiesz zrobić? Miałam bardzo szybką i prostą odpowiedź! Nie umiem robić przelewów!! :-) A reszta... pojawia się pomysł, a jest ich 1000 na minutę, jak się da to go realizujemy. I to jest fantastyczne!!! Możliwość pracy w zawodzie, który się kocha, możliwość realizacji zwariowanych pomysłów i snucia jakiś "pozaziemskich" planów. A, że wokół przechodzi wieczna trąba powietrzna... Po prostu się do tego przyzwyczaiłam.
Moja ciężko pracująca kuzynka powiedziała wczoraj, że lubi do nas przyjeżdżać, bo jak widzi ile robimy to sama czuje się jakby nic nie robiła. Tak jakby miała wieczne wakacje :-) i tyyyyyle wolnego czasu!! A co to wolny czas?

4 komentarze:

  1. Jak się robi co się bardzo lubi, to czasu brakuje, nie ma się wolnego. Gdyby był, pewno byś coś jeszcze wymyśliła :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 100% rację!! Właśnie maskotki i poduchy szyjemy z dziewczynkami :-)

      Usuń
  2. Bardzo motywujący post! Podziwiam energię, zapał i pasję! Aż mi to dało do myślenia ile ja robię rzeczy i w porównaniu z Panią wypadam słabiutko... czas zacząć działać bo życie płynie szybko.
    Pozdrawiam!
    P.S Bardzo lubię tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki :-) Czas płynie, ale to po dzieciach tylko widać ;-)

      Usuń