niedziela, 6 stycznia 2013

Zielony post

Tak patrze po naszych blogach i chyba każdy już ciągnie do czasu kiedy za oknem będzie kolorowo. Pikini serwuje nam Rige, Ewa pokazuje sadźce i motyle, Gaja nęci wiosnę kwiczołami, Megi przepięknymi widokami gór Adrszpachckich, a Chata Magoda po prostu pozostała z jesiennym postem... Ja też postanowiłam pokazać Wam odrobinkę zieleni. Są to widoki z przedziwnego miejsca, które miałam okazję pooglądać w zeszłym roku w maju. To Landschaftpark w Duisburgu. Miejsce o tyle magiczne, że powstało na terenach byłej huty żelaza.

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

 Uwielbiam takie miejsca zwiedzać wczesnym rankiem kiedy jeszcze nie ma zwiedzających. Nie to, że jestem odludkiem, ale wcześnie rano ogrody, parki i w ogóle przyroda ma w sobie coś czarodziejskiego.

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska
 O parku w Duisburgu pisałam w ostatnim numerze Świata Rezydencji, Wnętrz i Ogrodów jeżeli chcecie to możecie tam zajrzeć :-)
Tak o tej czarodziejskości jak sobie pomyślę, to jeszcze dwa ogrody przychodzą mi do głowy. Jeden bardzo stary, a drugi bardzo szalony...
Ten pierwszy to Levens Hall (o nim można poczytać w zakładce "Ogrody, które warto zobaczyć")
 To miejsce należy zwiedzać koniecznie rano, koniecznie w czasie mgły i koniecznie gdy nie ma tam innych ludzi... Efekt murowany. Zwłaszcza jeżeli chcemy się poczuć jak Alicja z Krainy Czarów :-)

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Kolejny "zaczarowany" ogród można zwiedzać tylko raz w roku. Jest otwarty przez 5 godzin! To Ogród Kosmicznych Spekulacji Charlesa Jencksa, który znajduje się przy posiadłości architekta w Szkocji. Ten ogród zrobił na mnie gigantyczne wrażenie. Udało nam się dostać tam przed otwarciem, kiedy panowała zupełna cisza, opadała poranna mgła a zielone rzeźby odbijały się w zbiornikach wodnych niczym w lustrach.

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Pamiętam ten ogród jakbym była tam wczoraj, a było to w 2008roku. Zwiedzałam ogród Charlesa Jencksa wraz z mężem :-) i z moją przyjaciółką, dobrze wszystkim znaną Kasią Bellingham.
 

Obie byłyśmy w ciąży, żeby było śmieszniej! Z tym, że Kaśka na początku i pełna energii, ja w 6 miesiącu z ciągłą zadyszka :-) i wieszająca się czego się dało...


A teraz pokażę Wam dlaczego takie miejsca, według mnie tracą kiedy zwiedzamy je podczas otwarcia!!

Oto Ogród Kosmicznych Spekulacji w godzinę po otwarciu ;-)

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska

Zielona Ekspansja; fot Agnieszka Hubeny-Żukowska


To by było na tyle dzisiejszego zwiedzania :-) Zielono się troszeczkę zrobiło!! A u mnie za oknem pada śnieg!!



19 komentarzy:

  1. Haha!:) Ubawiłam się! Nie Wami w ciąży, ale tym tłumem na ostatnich zdjęciach! Znam to miejsce tylko z licznych relacji, ale nikt się chyba nie ośmielił pokazać tak zaludnionego! Niestety to miejsce w tym momencie wyraźnie traci w moich oczach i jest rzeczywiście ... kosmiczne. Dobrze, że udało się Wam choć przez chwilę podelektować tym miejscem :)
    Dzielne Babki jesteście! Mnie w drugiej ciąży tak nosiło i musiałam się lekarce tłumaczyć ;)))
    Napisz, jak już znajdzie się ósma osoba na wiklinę, plis! Tak mnie korci, mąż już się zgodził, ale trochę mam gęsto w terminarzu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech Cię nie korci!! Dawaj z nami na tą wyprawę!! Myślę, że będzie fantastycznie!! Jak mąż się zgodził to na co czekać. Czy Ty myślisz, że ja nie mam gęsto w kalendarzu!! Dziewczyno Ty nawet nie wiesz co ja sobie na ten rok wymyśliłam!! Rekord Guinnessa będziemy prawdopodobnie ustanawiać. Czekam na Twoje zgłoszenie na kurs!!!!

      Usuń
    2. Agnieszko, ja prosto z nart będę! Problem w tym, że pod moją nieobecność ktoś musi dziewczynki poodwozić na zajęcia do szkoły i inne. Z mężem różnie jest w tej kwestii. Dopiero bliżej terminu (przełom stycznia i lutego)będę wiedziała, czy i na kogo mogę liczyć. Bo wiesz, wcześniej też już ktoś tu u nas musi być, gdy wyjedziemy, aby domu i przede wszystkim zwierzaków pilnował. Jak mi się uda kogoś szybko znaleźć, to będę pytać o miejsce, ale na razie traktuj je jak wolne.:( Myślę, że na pewno do takiej wesołej damskiej kompanii ktoś się jeszcze zgłosi :)))
      Dzięki ogromne za motywację!!! Ty to masz dar przekonywania, niech tylko mnie go nie zabraknie! :)))

      Usuń
    3. Popytam, czy w razie co może być 9 osób? Wtedy na ostatnią chwilkę może udałoby Ci się zdecydować (znaleźć opiekę nad domem i dziećmi) :-) Pozdrawiam

      Usuń
    4. Aguś, tak będzie najrozsądniej. Trudny czas, bo najpierw ferie, później narty, no i wiklina. Szkolne obowiązki nas nie ominą ;)
      Dam jeszcze znać! Dzięki! :)))

      Usuń
    5. A dlaczego wiklina a nie glina. Ja to bym w glinie chciała się pobabrać.

      Usuń
    6. Ewa jeżeli chcesz to w tym samym terminie jest kurs na glinę!!

      Usuń
    7. Ja na 'glinę' to już od paru lat chodzę z dzieciakami lub bez :) Tylko właśnie tego pieca nie mogę się doczekać. Chcemy zrobić z metalowej beczki. Paru znajomych ceramików w takich z powodzeniem wypala.
      Jak widać listę "powinności" mój mąż ma dłuuugą.;) Bo jeszcze kurnik, kwatery pod warzywa i zioła i ... t.d.:)))
      A mój miły tylko chodzi i pod nosem sobie powtarza" krokodyla kup mi luby" :)))

      Usuń
  2. Agnieszko,ja w sobotę jeszcze bedę we Włoszech . Szybkie przepakowanie i fru do Wa-wy. Dasz radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz dopiero przeczytałam drugi wpis. Z opieka nad dzieciakami i zwierzętami faktycznie juz gorzej. Moze jednak...

      Usuń
  3. Ogród podziwiałam u Kasi . Nizwykłe to strzyżone formy. Pewnie mają Edwarda Nożycorekiego na stanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, topiary są przepiękne!! Dobrze, że pan Kent albo Repton nie przerobili ogrodu na "bardziej naturalny" krajobraz :-)

      Usuń
  4. Hej - ale super wspomnienia z tego wyjazdu! Jak to w Szkocji ... było mokro, ale było na co patrzeć. Faktycznie, jak te tłumy przybyły do Portrack to byłam w szoku. Kolejka do wejścia n kilometr - a my sobie już od 4 godzin samiusieńcy obeszliśmy i obfotografowaliśmy cały ogród, i to jeszcze naszymi przewodnikami był sam Charles Jencks i główny ogrodnik. A w Levens Hall to pamiętam, że chyba dostałam od tych niesamowitych topiarów oczopląsu! A jak jedliśmy muszle św Jakuba w Loch Fyne ... ale pycha była ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj!! Mam zdjęcie z Loch Fyne... z restauracji... ;-) Pamiętasz??

      Usuń
  5. Wpadłam z rewizyta i cieszę się, że do mnie zajrzałaś, przez to mogłam zajrzeć tu :), przepiękne założenia, będę przechodzić często przez furtkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i zapraszam, ja już sobie pozwoliłam dodać Twojego bloga do ulubionych ;-) Więc będę stałym bywalcem. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Pociągający ten ogrodowy recykling (upcykling?) z pierwszych zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te miejsce naprawdę jest świetne! Nie wymagało wyburzania starych budynków. Wszystkie zostały po prostu zaadaptowane do nowych wymagań. A zieleń z tą rdzą jest boska!

      Usuń
  7. A w Warszawie żerań stoi pusty od tylu lat, może ktoś się porwie i przerobi na takie cudo:) Fajnie by było mieć taki oryginalny ogród tak blisko:)

    OdpowiedzUsuń