środa, 23 stycznia 2013

Spotkanie psich pokoleń

Mam nadzieję, że Was nie zanudzam, bo blog jakoś tak, bardzo psi się teraz zrobił... Ale właśnie tym żyję ostatnie tygodnie. Jak tylko zrobi się cieplej to obiecuję, że ogrodowy będzie... Bardziej, troszkę :-)

W sobotę spotkały się 3 pokolenia naszych psów! Przyjechał tata Pioruna Karmel. Oczywiście nie sam tylko ze swoimi przemiłymi właścicielami. Odwiedzili nas 4 lata po narodzinach swego "wnuka”, bo my niestety nie mieliśmy jakoś okazji... wstyd trochę, bo nie mieszkamy aż tak daleko od siebie. No, ale teraz pełna rehabilitacja, bo prawnuki wszystkie, co do sztuki zostały pokazane :-)

Przedstawiam dziadka naszych szczeniaków Karmela! A na zdjęciach Piorun i jego tata :-) Cóż za podobieństwo!

A tu oboje dziadków. Ivy nie wyszła najlepiej... no cóż dużo starsza od swego partnera hi,hi...


Wspólny obiad z teściem ...

... pod czujnym okiem męża...


 A i dzieciaki sobie podjadły ... z misek dorosłych, jak nikt nie patrzył...


Wielkie dzięki za odwiedziny!!!

10 komentarzy:

  1. Świetne obrazki:-))) Osobiście uwielbiam szczeniaki - ich miękkość, zapach ( no, chyba, że akurat trzeba sprzątać "prezenty". Ale na hodowlę raczej się nie zdecyduję. Mój Wojtek mówi, że przeraża go myśl, że Mila bedzie miała 12 szczeniąt, a ja nie znajdę " godnych" nowych pańciostwa. Na dowód przytacza opowieści o szukaniu domów dla psich i kocich sierotek ( a trochę się nam przewinęło przez dom - tak jakoś ponad setka:-)))) i przeczołgiwanie potencjalnych właścicieli do trzeciego pokolenia wstecz:-))) Efekt? Psy szczęśliwe w nowych domach, ale kotów nam "trochę" zostało!
    Uściski!
    Asia
    PS. I poproszę wymiziać dzieci ode mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki wymiziam. Chociaż na brak miziania nie mogą narzekać ;-)
      Gorąco pozdrawiam Ciebie, całą Twoją rodzinkę i wszystkie zwierzaki (również te które zostały :-)

      Usuń
  2. No moja droga, dawno do Ciebie nie zaglądałam, choć dzisiaj byłam pierwsza "u Ciebie" zanim dostałam Twój komentarz w sprawie strzelających jajek ;)

    Dzieciaki (psie!) widzę udane bardzo :) choć ciekawa byłam co też z nich wyrośnie (pamiętając Twoje opowieści o wędrówkach Daisy i "prawdopodobnym" sprawstwie Tajfuna ;)). Wygląda jednak, że to spaniele jak się patrzy!
    Gdyby nie moja siedmiomiesięczna spanielka Pola (Pola Negri - bo czarna jak diabeł), to chętnie otworzyłabym ramiona dla jednego z tych karmelowych słodaków. Ale z jedną "wariatką" mam i tak sto pociech. Kocham ją bardzo, choć szkodnica okropna. A spaniele to słodaki przez całe życie. Jedna z tych raz, gdzie nawet dorosłe psy są słodkie jak szczeniaki, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę tyle wspólnego mamy ze sobą nawet te psotniki!! Tak, to są szalone psiaki do ostatnich chwil Swego życia. Wiem coś o tym bo poprzedni piesek odszedł ode mnie mając 14 lat! Otruli go kiedy akurat na dziewczyny się wybrał...
      Pozdrowionka

      Usuń
  3. Grunt to rodzinka:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednym słowem było rodzinne, miłe spotkanie. Mnie pieski nigdy nie nudzą i zawsze mogą być w postach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Pewnie jeszcze trochę u nas pobędą więc i na postach się pojawią :-) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Miło było spotkać się z "całą naszą rodzinką", jak widać genów nie da się oszukać..Jaki ojciec- taki syn.Jeszcze raz dziękujemy za przemiłe spotkanie, uściski dla dziewczynek no i mam nadzieje że "naszym wnukom uda się trafić do równie wspaniałych opiekunów jakich mają teraz,choć wątpię że to w ogóle możliwe.. :)
    A wszystkim zainteresowanym mogę tylko powiedzieć że szczeniaczki są jeszcze słodsze i milusie niż na zdjęciach, pozdrawiamy Was gorąco
    "Teściowa"-Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna! Wielkie dzięki za odwiedziny! Bardzo się staram o dobre domy! Możesz mi wierzyć, że lustrację nowych właścicieli robię pełną :-)Pozdrawiam, zapraszam ponownie i czekam na przepis na to wspaniałe ciasto!!

      Usuń