poniedziałek, 25 czerwca 2012

Dla Ewy :-)

To post z dedykacją dla Ewy. Obiecałam jej, że zamieszczę zdjęcia kaczek, wolierki no i kurek, które od niej przywiozłam!! Przez ostatni tydzień miałam bardzo mało czasu, ale teraz zamieszczam zdjęcia :-)

Kilka dni temu udało mi się wreszcie skończyć wolierkę dla kaczek. Nie było to łatwe pomijając pana stolarza, który "obciął" sobie nogę, mój wypadek, który unieruchomił mnie na ładnych kilka dni mieliśmy jeszcze małe przejście z dostawą siatki ; -) Tak to jest jak ktoś zamawia przesyłkę kurierem w czasie EURO.... Kurier, też człowiek,  może chcieć oglądać mecz... A nie rozwozić przesyłki. Moje kaczki siedziały w kartonie, a ja tropiłam kuriera!!! Począwszy od oddziału w Gdańsku, w którym nikt nie odbiera telefonów (nawet w godzinach pracy...), Doszłam do siedziby głównej firmy wytarmosiłam numer telefonu, który został wreszcie odebrany w Gdańsku. Wyprosiłam o numer do kuriera, który "właśnie przed chwilą był po nowe paczki", a moją woził ze sobą od 9:00 rano!! Była już 16:30. Kuriera ni widu, ni słychu, a pracuje do 17:00. Telefon wyłączony, a meczyk rozpoczyna się o 18:00!!!! W piątek nie udało mi się już do kuriera dodzwonić. Nawet pani w firmie, dowiedziawszy się o powadze sytuacji (kaczki w kartonie) próbowała nawiązać kontakt z zaginionym. Niestety EURO to najlepsze wytłumaczenie na wszystko! Ale się nie poddałam, w sobotę od rana tak długo się dobijałam aż się dobiłam i facet siatkę mi przywiózł. Tak, patrzył się na mnie jak na wariatkę!!Ale kaczki musiały przez niego siedzieć cały ten czas w kartonie!!

No nic, wolierka została obita siatką i wygląda tak:



Więcej ofiar w ludziach nie było :-) A oto oficjalne wpuszczanie kaczuch:





Właśnie tak rozgościły się u mnie bieguski indyjskie!!

A to już są Brahmy przywiezione od Ewy!! Trzy kurki i jeden kogucik. Miały być dwie kurki, ale nie mogłam się zdecydować na kolor ;-) Ewa ma teraz u siebie przepiękne przedszkole. Biegają tam różne gatunki ozdobnych kurek. Wzięłabym je wszystkie bo każda jest piękna!! Maluchy Ewy możecie zobaczyć na jej blogu:  http://ptakigadyssaki.blogspot.com/

A to są moje pisklaki brahmy!!! (od Ewy ;-)
Na froncie kogutek



mój ORZEŁ!!


6 komentarzy:

  1. Fantastycznie kaczuszki się zadomowiły :) Cieszę się, że i brahmą się podoba, wyglądają na zadowolone :D
    Na pewno zaprzyjaźnią się z kaczuszkami :)
    Istny orzeł!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że kaczuszki też chodzą "gęsiego", a orzeł pierwsza klasa:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kaczki są tak śmiechowate, że można na nie patrzeć godzinami :-)

      Usuń
  3. Fajne te twoje pantaloniaki! Woliera wygląda świetnie, a 'na żywo' to wszystko robi jeszcze większe wrażenie. Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle miejsca im wystarczy do życia? To może i ja się skuszę już teraz? Myślałam ,że to o wiele większe przedsięwzięcie. Orzeł mnie powalił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszka najmniej miejsca potrzebują przepiórki. Ja będę budować dużą wolierkę ta jest przejściowa. Są jednak kurki miniaturki i tym wystarczy bardzo niewiele, a przy tym są słodkie :-) Zajrzyj na bloga Ewy ona ma tam różne cudeńka! Napewno Ci doradzi!!

      Usuń